Sanktuarium wreszcie trafia na stół. Diablo: Unbound to pierwsza w historii oficjalna, licencjonowana gra planszowa ze świata Diablo, a stoi za nią Glass Cannon Unplugged, studio z Łodzi, które ma już na koncie planszowe wersje Frostpunka, Apex Legends, Dying Light i Don't Starve. Gra powstaje we współpracy z Blizzardem, a jej strona przedpremierowa właśnie wystartowała na Gamefoundzie. Pełna zbiórka ruszy w pierwszym kwartale 2027 roku, ale już teraz warto kliknąć „Follow”, bo czeka za to darmowy dodatek.
Poniżej zebraliśmy wszystko, co wiadomo o grze na dziś: jak się w nią gra, jakie klasy postaci dostaniemy, ile trwa partia i co trzeba zrobić, żeby zgarnąć prezent dla obserwujących.
Najważniejsze w skrócie
- Wydawca: Glass Cannon Unplugged (Polska) we współpracy z Blizzard Entertainment
- Liczba graczy: od 1 do 4 osób, z osobnym trybem solo
- Typ gry: kooperacyjna gra akcji w lochach, z budowaniem talii i rzutami kośćmi
- Czas gry: od 60 do 90 minut na jeden poziom lochu, około 3 do 4,5 godziny na cały akt
- Klasy na start: Barbarzyńca, Łotrzyk, Czarodziejka i Paladyn
- Zbiórka: Gamefound, pierwszy kwartał 2027 roku
- Prezent za obserwowanie: dodatek Treasure Goblin, dostępny tylko na Gamefoundzie
Pudełko, plansza i pierwsze figurki. Grafika: Glass Cannon Unplugged / Blizzard Entertainment.
Nie crawler, tylko „dungeon battler”
Twórcy od początku podkreślają, że Diablo: Unbound to nie klasyczny dungeon crawler, w którym powoli odkrywa się kolejne komnaty. Tu chodzi o to, co w Diablo najlepsze: ciągłą walkę, fale potworów i łupy. Szef studia, Jakub Wiśniewski, ujmuje to krótko: w lochach się tu nie skrada, tylko przebija w dół. Stąd autorska etykieta „dungeon battler”, czyli coś pomiędzy grą o walce z bossami a grą, w której hordy przeciwników nie dają chwili wytchnienia.
Pod spodem pracują znane mechaniki: budowanie talii i rzuty kośćmi. Z pierwszych materiałów widać też planszetki postaci z miejscami na hełm, zbroję, broń w obu rękach, pierścień i amulet, a także dwustronne karty umiejętności, które po ulepszeniu odwraca się na mocniejszą stronę. Fani gry Slay the Spire w wersji planszowej poczują się jak w domu.
Cztery klasy na start, każda gra inaczej
W podstawowym pudełku wybierzemy jedną z czterech klasycznych postaci:
- Barbarzyńca: czysta siła i walka wręcz w samym środku hordy,
- Łotrzyk: zwinność, ostrza i ataki z dystansu,
- Czarodziejka: magia żywiołów i niszczenie grup przeciwników,
- Paladyn: święty wojownik, który łączy obronę z atakiem.
Każda klasa ma własne komponenty, drzewko umiejętności i ścieżkę rozwoju, więc to nie są te same zasady w innym kostiumie. Do tego łupy zdobywa się z talii ekwipunku przypisanej do danej klasy, a nowy przedmiot potrafi otworzyć zupełnie inny pomysł na build. Wydawca zapowiada, że kolejne klasy dojdą w ramach celów dodatkowych zbiórki i w przyszłych dodatkach, więc fani Nekromanty czy Druida mają na co czekać.
Paladyn i jego karty umiejętności. Grafika: Glass Cannon Unplugged / Blizzard Entertainment.
Jak wygląda rozgrywka?
Kampania składa się z trzech aktów, a każdy akt z trzech poziomów lochu. Na każdym poziomie czyścimy kolejne zastępy coraz groźniejszych potworów, aż na końcu aktu czeka unikalny boss ze swoją kryjówką, własnymi atakami i walką podzieloną na kilka etapów.
Łupy zdobywa się na kilka sposobów, dokładnie tak, jak w grach komputerowych:
- otwierając skrzynie,
- wykonując zadania poboczne,
- polując na Goblinów Skarbów,
- budując serie zabójstw (Kill Streak) w walce z kolejnymi falami zwykłych potworów,
- pokonując elitarnych przeciwników.
Im większe ryzyko, tym lepsza nagroda, i nigdy nie wiadomo, co wypadnie. Między starciami drużyna przenosi się portalem do miasta. Tam wydaje zasoby, ulepsza umiejętności, porządkuje ekwipunek, a nawet całkowicie przebudowuje postać, jeśli obrany kierunek przestał się sprawdzać.
Jeden poziom lochu zajmuje od 60 do 90 minut, a cały akt około 3 do 4,5 godziny. Nie trzeba go kończyć za jednym posiedzeniem, bo gra ma system zapisu i można rozbić przygodę na krótsze wieczory.
Łotrzyk naprzeciw Kozłoczłeka, jednego z potworów z rodziny Khazra. Grafika: Glass Cannon Unplugged / Blizzard Entertainment.
Moduły, czyli powód, żeby wracać do Sanktuarium
Diablo: Unbound nie opowiada jednej, liniowej historii z konkretnej części serii. Zamiast tego sięga po treści z całej historii marki, więc można wrócić do ulubionych miejsc i przeciwników z różnych odsłon.
Najciekawsze zaczyna się po przejściu trzech aktów. Wtedy odblokowuje się tryb Torment, w którym sami łączymy lochy, rodziny potworów (na przykład Khazra albo nieumarli) i bossów w dowolne zestawy. Ten sam loch zasiedlony przez inną rodzinę potworów potrafi grać się zupełnie inaczej, a bossowie pojawiają się w swoich najgroźniejszych wersjach. Wygląda na to, że regrywalność ma być tu najmocniejszym punktem programu.
Darmowy Goblin Skarbów za obserwowanie zbiórki
Teraz najważniejsze, jeśli myślisz o wsparciu. Na Gamefoundzie działa już strona przedpremierowa gry. Przez najbliższe miesiące wydawca będzie na niej pokazywał kolejne elementy: klasy, potwory, bossów i szczegóły zasad.
Kto kliknie „Follow” teraz, a potem w trakcie zbiórki wesprze projekt dowolnym fizycznym pakietem, dostanie za darmo dodatek Treasure Goblin. To prezent dostępny wyłącznie na Gamefoundzie, inspirowany jednym z najbardziej rozpoznawalnych stworzeń serii, czyli goblinem uciekającym z workiem złota, którego każdy gracz Diablo III gonił przynajmniej raz za często. Co ważne, dodatek będzie rósł przez cały okres przedpremierowy, więc z każdą aktualizacją może trafić do niego coś nowego.
Dodatek Treasure Goblin, prezent dla obserwujących zbiórkę. Grafika: Glass Cannon Unplugged / Blizzard Entertainment.
Obserwuj Diablo: Unbound na Gamefoundzie
Zagraj już w tym tygodniu na SPIEL Essen
Jeśli wybierasz się na targi SPIEL Essen (22 do 25 października 2026), możesz sprawdzić grę na własnej skórze. Glass Cannon Unplugged przygotowało stoisko w klimacie Bram Sanktuarium: hala 1, stoisko C611, z czterema stołami demo dostępnymi przez wszystkie dni targów.
Kto nie jedzie do Niemiec, nie jest na straconej pozycji. Na Discordzie wydawcy można zapisać się na prowadzone online pokazy gry, przetestować ją w Tabletop Simulatorze, wziąć udział w ankietach i konkursach, w których do wygrania jest promocyjna figurka Barbarzyńcy.
Diablo: Unbound do przetestowania na SPIEL Essen 2026. Grafika: Glass Cannon Unplugged / Blizzard Entertainment.
Nasze zdanie: jest na co czekać
Po pierwsze, Diablo to marka, która od trzydziestu lat żyje z prostej pętli „jeszcze jeden loch”, a ta pętla zaskakująco dobrze przekłada się na planszówkę: walka, łup, ulepszenie, kolejny boss. Po drugie, Glass Cannon Unplugged ma doświadczenie w przenoszeniu gier wideo na stół i w prowadzeniu dużych zbiórek, a Frostpunk pokazał, że studio potrafi zachować ducha oryginału. Po trzecie, kooperacja z pełnoprawnym trybem solo, moduły i system zapisu to dokładnie to, czego oczekujemy od nowoczesnej, dużej gry przygodowej.
Kilka pytań pozostaje otwartych: cena, liczba figurek w podstawce, polska wersja językowa i termin wysyłki. Gdy tylko wydawca je zdradzi, wrócimy z aktualizacją. Do tego czasu zachęcamy do kliknięcia „Follow”, bo darmowy dodatek to darmowy dodatek.
Więcej trwających i nadchodzących projektów znajdziesz w zakładce zbiórki, a premiery w zapowiedziach gier planszowych.